Brygada RR – to nie bajka…

  • 2
  •  
  •  
  •  
  •  
    2
    Udostępnienia

Brygada RR działa, a Lubin powoli zakwita kasztanami, bo maj to miesiąc pełen ciekawych wydarzeń i matury – którą niewielu urzędujących wodzów po 89’ zaliczyło i będę im to wypominał do końca świata i o jeden dzień dłużej, jak w głupawym powiedzonku celebryty i uzdrowiciela NFZ Owsiaka.

Bywa ,że już gubię się w tej całej karuzeli zainstalowanej przez kosmitów z ugrupowania Lubin 2006 na terenie Zagłębia w miedź bogatego. Jednak jak wiemy nie każdy może mieć miedź i tyle…

Dzisiaj postanowiłem zrobić sobie kalejdoskopową przechadzkę po Lubinie i…:

I zacznę od kolejnej sesji rady Lubina, zaplanowanej na dzień 21 maj 2013 r. Najciekawszym punktem posiedzenia tejże rady, będzie kolejna inicjatywa uchwałodawcza naszego fenomenalnego prezydenta Roberta, dotycząca uchylenia uchwały, uchwalonej na poprzedniej sesji rady miejskiej, przez radę członków Lubin 2006, bodajże na polecenie samej głowy Lubina; dotyczącej zamknięcia szkoły „na zakręcie”.

A teraz, nasz wielkoduszny Robert Raczyński, chcąc zapewne złapać trochę pozytywnego PR ( do wyborów samorządowych , które tuż, tuż..), jak wielki ojciec narodu, dbający o edukację, bo Polacy nie gęsi swojego edukatora mają , idzie na tak zwaną rękę „młodzieży walczącej” i wygasza problem.

Zaczynam się zastanawiać, czy to nie czasami początek upadku monarchy spod znaku Lubin 2006. Można już zauważyć gołym okiem, jak rodzi się w Lubinie siła opozycyjna, wspierana przez coraz większą grupę ludzi pragnących zmian, ludzi którzy chcą żyć w WOLNYM MIEŚCIE LUBIN. Wolnym od korupcji, wolnym od urzędasów, przejadających publiczne pieniądze i drwiących z Nas w kuluarach.

Czy fala niezadowolonych a wręcz oburzonych ludzi, rozleje się po całym Dolnym Śląsku lub Lubinie? Tego jeszcze nie wiem, ale co do Lubina, to Bazyl będzie starał się zarazić drogą medialną, nową ideą Wolnego Miasta Lubin ,wszystkich tych, którzy czują się Polakami i po polsku myślą.. Dodam tylko, że prace już trwają, bo czas nieubłaganie ucieka, a grupa RR wciąż rekultywuje swój upór.

Godny uwagi jest również fakt, że nasz pracowity gospodarz Lubina, wszystkie uchwały na sesję 21 maja 2013 r. stworzył sam. To twórca jakich dawno nie było na naszym terenie, twórca doskonały w swoim politycznym rzemiośle. Osobiście będę na tej sesji rady miejskiej Lubina. Chciałbym wreszcie usłyszeć i zobaczyć Roberta Raczyńskiego. Byłby to z jego strony, gest szacunku do opozycji. Jeśli prezydenta znów nie będzie na obradach (bo nie jest do tego zobowiązany) i przyśle w zastępstwie swojego sekretarza, aby reprezentował jego twórcze uchwały , oznaczać to będzie , że nasz gospodarz nie szanuje już swoich wyborców, a tym samym mieszkańców Lubina, twórców jego wygodnego siedziska zwanego w kręgach satyry artystycznej: TRON.

Przejdę teraz do kontrowersyjnego zakupu mercedesa. Jak się okazało, zakup mercedesa, nie ma wystarczających znamion przestępstwa. Taka interpretacja prokuratury, nic a nic mnie nie dziwi, bo i ja od dłuższego czasu spotykam się z podobnymi problemami.

Mało tego, ostatnio, taki jeden osobnik, na łamach internetu (niejaki promotor gminy Chocianów Robert Harenza), ferował wyrok w lubińskim sądzie pracy, w którym toczy się sprawa z mojego powództwa, przeciw Chocianowskiemu Ośrodkowi Kultury, w którym ów człowieczek pracuje.

Już 21 maja 2013 r. pani Sędzia odczyta wyrok w tej sprawie, a gdy pokryje się on z tym, co na forum wypisuje Paul – Robert Harenza, a mianowicie że sprawę mam przegraną i nie skapnie do mojej kieszeni ani złotówka z CHOK, będzie to jednoznaczne z tym, że władza Roberta Harenzy sięga nawet do Lubina.

Mercedes mercedesem, auto autem, prawo prawem a brygada RR wciąż na fali, jakby serfowała prosto do nieba…

Postaram się nie dotykać już sprawy samochodu dla Roberta Raczyńskiego bo i po co? Walka z wiatrakami, dobra jest tylko w literaturze iberystycznej. Miastu Lubin wypada tylko życzyć, aby tapicerka mercedeska nie przesiąknęła drogimi perfumami obecnego prezydenta, bo następny prezydent będzie zmuszony wydać z budżetu kolejne 230 000 zł. na nowy samochód – bo coś mu będzie śmierdziało…

Gdyby skupić swoją uwagę na ostatnich wydarzeniach, to fakt odwiedzenia Lubina przez dźwig o nośności aż 500 ton, mógłby się przydać w celu wizualizacji hasła Roberta prezydenta : SILNI RAZEM! Bo takim dźwigiem może udźwignęlibyśmy problem przyszłej „biedy” miasta Lubin i za jednym podźwignięciem przenieślibyśmy i wkomponowalibyśmy gminę wiejską w miasto…, a celowość tego posunięcia będzie nakierowana w dobrobyt, pod znakiem jakości „ROBERTA RACZYŃSKIEGO” I BRYGADY RR. A może ten dźwig będzie w stanie udźwignąć Bazyla?

Pan Raczyński, nie jest ani sam, ani nie jest słaby. Nie tylko ludzie z Lubina 2006 opanowali radę miejską, również powiat lubiński, pod wezwaniem Adama Myrdy, należy do, jak się mówi na mieście, człowieka prezydenta Raczyńskiego. Co to dla nas oznacza w sensie stricte pozytywnym – NIC. Za to, kolesiostwo to, wyznacza obecnie ramy rozwoju całego powiatu lubińskiego.

Jak słaba jest opozycja w Lubinie, widać było po nieudolnej próbie odwołania Damiana Stawikowskiego. Bo zadziałała tutaj szlachetna obrona kolegi. Szlachetność nie zawsze się jednak opłaca. Gdy tylko Wojewoda podejmie odpowiednie kroki i usunie „ciekawego” radnego powiatu, to wtedy sam Wolny Lubin ( teraz: Lubin4You ),rozpocznie procedurę odwołującą całą radę powiatu, radę która działa jak działa (a resztę zachowam dla siebie, aby nie uprzedzać przed Armagedonem ludzi Myrdy).

Adam Myrda Lubin

Pan Myrda, jak wiemy, jest niedoszłym senatorem RP, któremu nawet syn Tymoteusz nie był w stanie, zapewnić zwycięstwa w wyborach parlamentarnych, pomimo, że chłopak dwoił się i troił. Może błędem tej nieudolnej kampanii było skorzystanie z promocyjnej pomocy Romana Kowalskiego, a może bardziej jego ludzi „od niczego”; Harenzy i Gojdzia.

Pan Myrda, nie jest zbyt twórczą osobą, a bycie starostą, to chyba szczyt jego możliwości. Biorąc pod uwagę fakt, że nie jestem zwolennikiem powiatów, uważam za zasadne, nie promowanie tych strukturalne politycznych miejsc pracy.

Niestety i opozycja w powiecie lubińskim, ma swoich fenomenów. A takim z pewnością jest Tadeusz Maćkała, który nie tylko jest radnym powiatu ale jednocześnie członkiem Rady Nadzorczej PWiK Chocianów, spółki, która w 100% jest własnością gminy Chocianów. Moim zdaniem ten niskiej postury polityk, powinien zawiesić swój mandat radnego powiatu na tak zwanym piłkarskim kołku. Możemy Mu w tym pomóc.

Swoją drogą, to chyba już cały ten kraj, „jedzie” na nieprawidłowościach. Sprawą radnego Tadeusza, zajmę się osobiście, z racji tego, że kiedyś miałem z nim przyjemność i nawet trochę mu pomogłem w tym, by nie został posłem z ramienia zielonego PSL.

Wszędzie jest ciekawie. Pytam więc: co będzie dalej? Na pewno stowarzyszenie WOLNE PAŃSTWO ( teraz: “Obrońcy Prawdy” ), zgodnie ze swoim statutem i programem zadba o praworządność we wszystkich Sodomach i Gomorach samorządowych Polski.

Ciekawym newsem, jest na pewno, pęd urzędu miasta Lubin do wkroczenia od 1 lipca 2013 r. do nowego systemu zarządzania odpadami komunalnymi. Co prawda, jestem dopiero na etapie sprawdzania jak rozwiązał ten problem nasz prezydent, ale już dziś mogę Państwu powiedzieć, że po przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych z terenu miasta Lubin, wynikają dwie rzeczy:

  1. Pierwsza, że przetarg wygrało konsorcjum z Legnicy i Zabrza.

2. Druga, to cena tej usługi: 133 632 928,44 zł.

To tyle, czyli tyle, na ile zorganizowany jest nasz prezydent. Trzeba dodać, że miasta i gminy z okolic Lubina, np. problem wypełniania przez mieszkańców deklaracji rozwiązały znacznie wcześniej. Dlaczego więc grupa trzymająca władzę w Lubinie, chce wprowadzać bałagan „śmieciowy”, na chwilę przed wakacjami? Wydaje mi się, że kompetencja urzędu miasta Lubin, kończy się na: scedowaniu zadania realizacji ustawy śmieciowej i zapłaceniu za to grubej i Naszej kasy. Ich to nie boli, są bogaci.

Niestety, troska o dobrze zrealizowaną ustawę śmieciową, powinna być obecnie priorytetem prezydenta Raczyńskiego i brygady RR. Swoją drogą nie sądzę , że gdy coś nie „wypali”, prezydent będzie miał odwagę, zwalić to na umowę z konsorcjum, które wygrało przetarg. Osobiście dopilnuje tego, aby się to nie udało, bo w zakresie informacji o gospodarce odpadami Lubin, jest daleko w tyle. Jednak, jeśli ktoś obecnie skupia się na budowie hali sportowo-widowiskowej, za grube miliony i kulejącym budżecie miasta, to nie po drodze mu śmieci.

Po analizie rozwiązywania problemów z ustawą śmieciową, stwierdzam, że obecnie najlepiej radzi sobie w tym temacie obszar powiatu polkowickiego , gdzie prawie wszystko, dopięte jest na ostatni guzik. Dobra koordynacja i promocja informacyjna jest tam na wysokim poziomie, co na pewno, zagwarantuje Nam niskie stawki za wywóz śmieci z gmin związanych z ZGZM.

Na jakim etapie jest Lubin i jego śmieci? Nie wiem, ale chyba na samym początku hasła: SILNI RAZEM!

Brawo PANIE PREZYDENCIE!!!

Adam Myrda Lubin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *